Drukuj


Chodzi oczywiście o osoby żyjące w tzw. związkach niesakramentalnych, w których przynajmniej jedno było wcześniej związane sakramentalnym małżeństwem, które z różnych powodów uległo rozpadowi. Obserwując nasze środowiska pracy, rodzinne czy sąsiedzkie, dostrzegamy z niepokojem, że takich osób przybywa bardzo szybko. Nie możemy zapomnieć, że oni też są w Kościele. Przez trwanie w grzechu ciężkim zawsze i pozostawanie w niesakramentalnym związku powiedzieli Panu Bogu: nie. Wielu z nich odchodzi od Kościoła. Zapominają, że są w nim od momentu chrztu i będą do końca życia. Ta świadomość niektórych spośród nich mobilizuje jednak do pracy nad sobą, by na każdy dostępny im sposób dążyć do dobra, zbliżać się jednak do Boga.

Od kilkunastu już lat, osoby żyjące w takich związkach, spotykają się w kaplicy klasztoru Sióstr Szkolnych de Notre-Dame w Bielsku-Białej. Najpierw modlą się podczas Mszy Świętej. Tylko nieliczni, którzy dochowują wstrzemięźliwości i otrzymali stosowną zgodę księdza biskupa, mogą przystąpić do Komunii Świętej. W tym czasie pozostali, przeważnie ze łzami w oczach, bo pragnienie spotkania z Jezusem Eucharystycznym jest bardzo silne, odmawiają przygotowaną modlitwę duchowej komunii.

Odbywające się zazwyczaj po Mszy św. spotkania pod opieką duszpasterza pomagają rozeznać swoją sytuację, dowiedzieć się, jak Kościół patrzy na ten stan, w którym te osoby się znajdują. W wielu  tych rozmowach poruszana jest też sprawa właściwego wychowania dzieci. Chodzi o to, aby wchodząc w związki, ustrzec się przed powielaniem błędów rodzicielskich. Ktokolwiek styka się z osobami z tego duszpasterstwa potwierdza, że są to osoby bardziej zaangażowane w życie Kościoła niż przeciętny katolik. Regularnie chodzą do kościoła, uczestniczą w Eucharystii, dużo się modlą, troszczą o dobry przykład wychowawczy dla dzieci, otwarcie deklarują swoją przynależność do Kościoła, ale i umieją oficjalnie przyznać się do błędu, jaki popełnili.

Duszpasterstwem w Diecezji Bielsko-Żywieckiej obecnie opiekuje się ks. Krzysztof Bojan. On sam tak mówi na temat „niesakramentalnych”: Osoby, które rozeszły się z małżonkiem i weszły w nowy związek, muszą być świadome odejścia od Boga, podjęcia decyzji niezgodnej z Jego wolą. Oni czują ogromny ból w sercu. Ból z tego powodu, że nie mogą przyjąć Komunii Św. Ból z powodu tego, że nie mogą otrzymać rozgrzeszenia. Ten ból, który wyraża się poprzez łzy, gdy mówię do nich o tych sprawach, uświadamia mi, że Bóg jest nadal obecny w ich życiu. Choć ta więź – poprzez stan trwania w grzechu ciężkim – nie jest pełna. W praktyce dysponują wszystkimi prawami, jakie mają zwykli katolicy, za wyjątkiem tych sytuacji, na które się zamknęli, wchodząc w powtórny związek. Sakramentalne małżeństwo nakłada na związane nim osoby obowiązek wierności. Zatem wszystko, co wierności przeczy, uniemożliwia spotkanie z Chrystusem w Komunii Świętej. Zastrzegam: w Komunii, ale nie w Eucharystii.

W trzecią niedzielę września 2013 roku ks. Krzysztof przewodniczył w naszym kościele mszy św. z udziałem osób żyjących w związkach niesakramentalnych, inaugurując tym samym działalność ośrodka duszpasterskiego w naszym mieście, obejmującego opieką takie osoby. Zainteresowane osoby, będące blisko Kościoła, ale także te, które na skutek życiowego przewrotu od niego się oddaliły, zapraszamy na comiesięczne spotkania w naszej parafii. W każdą trzecią niedzielę miesiąca, w dolnym kościele, o godz. 15.00 jest sprawowana msza św. z udziałem „niesakramentalnych”, a po niej zapraszamy na spotkanie w domu katechetycznym. Zapraszamy osoby nie tylko z naszej parafii, ale i wszystkich zainteresowanych z okolic Oświęcimia. Opiekę nad duszpasterstwem pełni ks. Marcin Mendrzak.

 Przydatne linki:

 http://www.niesakramentalni.duszpasterstwa.bielsko.pl/